Na dobranoc budzi się
znowu śniła cały dzień (śniła cały dzień)
i leniwie trwoni czas
w czterech ścian przytlonym tle..
(tu bezpiecznie czuję się)
Tyle szczęścia los jej dał
mimo wad opinii swej (odnalazła sens)
Dziś uśmiecha się przez łzy
on jest blisko obok niej
I razem budzą się...
W nocy i w dzień bez makijażu
wie jaka jest... on ją taką widzieć chce...
silną, upartą i wierzy bardzo,
w piękno które wciąż odkrywa w niej
W nocy i w dzień bez makijażu
wie jaka jest on ją taką widzieć chce...
pełną sprzeczności w każdym wydaniu
nigdy nie opuści jej...
Lubi nudzić się i tkwić w bałaganie wolnych chwil
(kocha sobą być)
Kocha nie banalny styl,
koci świat i dobry film,
(nikt nie mówi jej jak żyć ma)
Jest jak deszcz w upalny dzień
nieprzewidywalna tak...
(bywa zmienna tak)
On to wie i gotów jest jej na kredyt siebie dać
całego siebie dać...
W nocy i w dzień bez makijażu
wie jaka jest... on ją taką widzieć chce...
silną, upartą i wierzy bardzo,
w piękno które wciąż odkrywa w niej
W nocy i w dzień bez makijażu
wie jaka jest on ją taką widzieć chce...
pełną sprzeczności w każdym wydaniu
nigdy nie opuści jej...
W nocy i w dzień bez makijażu
wie jaka jest... on ją taką widzieć chce...
silną, upartą i wierzy bardzo,
w piękno które wciąż odkrywa w niej
W nocy i w dzień bez makijażu
wie jaka jest on ją taką widzieć chce...
pełną sprzeczności w każdym wydaniu
nigdy nie opuści jej...
"Zawsze byłam"
Twój wzrok, snujesz dobry plan
Piękny dom w środku ty i ja
twój głos tyle wzniosłych słów
Miałam to, nieraz już
Chciałabym, ale zła zawsze byłam
W to, że mnie zmienisz uwierzyłam
Zła zawsze byłam
czekam, lecz to nadal nie przemija
Mój smak w twoich ustach brzmi
a rozsądek już od dawna śpi
nie wiesz, że tajemnica którą
kryje jest tak zła, zła
Chciałabym, ale zła zawsze byłam
W to, że mnie zmienisz uwierzyłam
Zła zawsze byłam
czekam, lecz to nadal nie przemija
Następny będziesz ty
bo nie widzisz świata poza mną
Najgorsza pośród złych
to ja...
Chciałabym, ale zła zawsze byłam
W to, że mnie zmienisz uwierzyłam
Zła zawsze byłam
czekam, lecz to nadal nie przemija
Zła zawsze byłam
czekam, lecz to nadal nie przemija
nie przemija
"Pokochać ciszę"
Rozmarzone myśli przerwał krzyk,
zwykłych i codziennych spraw,
jak usłyszeć ten właściwy głos,
który dziś powie mi co robić mam,
jak tu głośno... wszyscy czegoś chcą,
telefony dzwonią jak szalone wciąż
Pokochać ciszę, to poczuć jej brak,
i znów usłyszeć, jak piękne gra,
Pokochać ciszę, to przeżyć gdy głośno,
do ucha nam krzyczy świat,
Pokochać ciszę, to poczuć jej brak,
i znów usłyszeć, jak piękne gra,
Pokochać ciszę, to przeżyć gdy głośno,
do ucha nam krzyczy świat.
Ziemia coraz szybciej kręci się,
z wolnych chwil okrada nas,
Życie miało być jak spacer...
a jest jak bieg przez pełen przeszkód świat,
Jak tu głośno nie rozumiem nic,
chcę pozbierać myśli choć na kilka chwil...
Pokochać ciszę, to poczuć jej brak,
i znów usłyszeć, jak piękne gra,
Pokochać ciszę, to przeżyć gdy głośno,
do ucha nam krzyczy świat,
Pokochać ciszę, to poczuć jej brak,
i znów usłyszeć, jak piękne gra,
Pokochać ciszę, to przeżyć gdy głośno,
do ucha nam krzyczy świat.
"Niepotrzebny"
Który to już raz,
o tym jak Cię kocham nie pamiętasz
Który to już raz,
umiejętnie grasz na moich nerwach
Marnujemy dzień,marnujemy noc
Na kolejne niepotrzebne sprawy
Czas ucieka a my wciąż
nie możemy ruszyć stąd...
Niepotrzebny jesteś w mojej głowie,
Niepotrzebnie myślę wciąż o Tobie,
Nie potrzeba mi twej obecności...
Nie potrafisz dawać mi radości,
Niepotrzebny jesteś tu naprawdę,
Nigdy nie wiedziałeś czego pragnę,
Dzisiaj chcę wymazać Cię z pamięci,
Choć wszystkiego nie da się odkręcić...
Proszę nie mów nic,
Każde twoje słowo to pomyłka,
I dialogu brak,
Kończy się jak zawsze na docinkach,
Gdzie się podział czar,który sprawił, że...
tak uzależniłam się od Ciebie,
Dzisiaj zerwać pragnę z tym,
nie potrzebny jesteś mi
Niepotrzebny jesteś w mojej głowie,
Niepotrzebnie myślę wciąż o Tobie,
Nie potrzeba mi twej obecności...
Nie potrafisz dawać mi radości,
Niepotrzebny jesteś tu naprawdę,
Nigdy nie wiedziałeś czego pragnę,
Dzisiaj chcę wymazać Cię z pamięci,
Choć wszystkiego nie da się odkręcić...
Niepotrzebny jesteś w mojej głowie,
Niepotrzebnie myślę wciąż o Tobie,
Nie potrzeba mi twej obecności
Nie potrafisz dawać mi radości,
Niepotrzebny jesteś tu naprawdę,
Nigdy nie wiedziałeś czego pragnę,
Dzisiaj chcę wymazać Cię z pamięci,
Choć wszystkiego nie da się odkręcić...
"Wróć"
Nad miastem noc jedna z tych,
o których aż myśleć strach,
układam spis moich chwil,
chociaż nie wiem czy chcesz go znać,
Czy nigdy nie wybaczysz mi,
zranionej dumy spojrzeń złych,
i chłód pościeli zawsze już,
będzie bolał aż tak...
Los nie życzy nam dobrze ani źle,
proszę Cię wróć, proszę Cię uwierz w nas,
może jeszcze raz,
zacząć, uda się...
proszę Cię wróć, proszę Cię uwierz w nas,
Zabrakło mi wiary w nas,
a kiedy strach sprawi ból,
tak mogę dziś przyznać się,
że chciałam żeby też go czuł,
Nie rozumiałeś z tego nic,
a ja nie chciałam pomóc Ci,
dziś wołam sama "ratuj mnie",
choć nie słyszysz mnie już,
Los nie życzy nam dobrze ani źle,
proszę Cię wróć, proszę Cię uwierz w nas,
może jeszcze raz,
zacząć, uda się...
proszę Cię wróć, proszę Cię uwierz w nas,
Los nie życzy nam dobrze ani źle,
proszę Cię wróć, proszę Cię uwierz w nas,
może jeszcze raz,
zacząć, uda się...
proszę Cię wróć, proszę Cię uwierz w nas,
"Zamknij oczy"
Jestem tu, możesz już spokojnie spać,
jestem, by tobie dać ukojenie,
zaśnij już, dzisiaj było tyle spraw,
a twój strach zaraz w sen zamienię...
(Każdego dnia ja dla ciebie jestem tu
i nie pytam cię jak długo potrwa to)
Z moich ust nie słyszysz gorzkich słów,
przychodzisz tu czasem by zapomnieć,
Z moich ust nikt nie usłyszy już,
Całej tej prawdy a więc śpij spokojnie.
Dzień za dniem nie pewności dalszy ciąg,
Kiedy znów przyjdzie nam zapłacić,
Chodźmy tam, gdzie nas nie odnajdzie świat,
Chodźmy tam, gdzie nas nikt nie słyszy,
(Każdego dnia ja dla ciebie jestem tu
i nie pytam cię jak długo potrwa to)
Z moich ust nie słyszysz gorzkich słów,
przychodzisz tu czasem by zapomnieć,
Z moich ust nikt nie usłyszy już,
Całej tej prawdy a więc śpij spokojnie.
Z moich ust nie słyszysz gorzkich słów,
przychodzisz tu czasem by zapomnieć,
Z moich ust nikt nie usłyszy już,
Całej tej prawdy a więc śpij spokojnie.
"Spokój"
Pojechałeś znów zanim ja zdążyłam wstać,
Miałam żal.
Dzisiaj spokój w sobie mam,
zapach czarnej kawy i słodkiej samotności stan-
tego mi było brak.
Wrócić chcę na krzyżówkę naszych dróg
i odwrócić się, by samotnie dalej pójść.
Znowu chce się śmiać
na otwarte morze płynąć,
Miałeś być jak wiatr-
Jesteś tym co żagle zwinął.
Spokój, to jedyne czego chcę,
Sama w domu,
Chcę abyś wyszedł gdzieś.
Tylko spokój,
Który odebrałes mi,
Chcę z powrotem zupełnie wolna być.
Cierpkie słowa zbyt czesto wypadają z naszych ust,
Miały być,
Miały słodkie być jak miód.
Przy płomieniach naszych serc,
Który słabnie z dnia na dzień
Już nie umiem ogrzać się.
Wrócić chcę na krzyżówkę naszych dróg
i odwrócić się, by samotnie dalej pójść.
Znowu chce się śmiać
na otwarte morze płynąć,
Miałeś być jak wiatr-
Jesteś tym co żagle zwinął.
"Odnajdę siebie"
Zgubiłam znów na skrzyżowaniu ścieżek sens,
Zbyt wiele snów, na jawie jednocześnie śpię
Samotny dzień, choć wokół hałaśliwy tłum
Zbyt dobrze wiem, że nie odnajdę siebie tu
Najwyższy czas...
Odnajdę znowu siebie, wśród setek odegranych ról
w radości, w smutku, w niebie, odnajdę samą siebie znów.
Zostałam dziś ze sobą samą, sam na sam
Wiem dokąd iść i wiem że rade sobie dam
Najwyższy czas...
Odnajdę znowu siebie, wśród setek odegranych ról
w radości, w smutku, w niebie, odnajdę samą siebie znów.
Odnajdę znowu siebie, wśród setek odegranych ról
w radości, w smutku, w niebie, odnajdę samą siebie znów.
W zgiełku tamtych dni, cichy serca śpiew,zgubić łatwo jest
Odnajdę znowu siebie, wśród setek odegranych ról
w radości, w smutku, w niebie, odnajdę samą siebie znów.
Odnajdę znowu siebie, wśród setek odegranych ról
w radości, w smutku, w niebie, odnajdę samą siebie znów.
Odnajdę siebie znów....
""Brzydcy"
(utwór z repertuaru Grażyny Łobaszewskiej)
Brzydka ona, brzydki on
Mała stacja, kiepski bar
A oni przytuleni, jakoś niezwykle tak
Jakby się miał utlenić nagle świat
I gdzieś w jeziorach Ąrenic
światła na tysiąc par
W czterech słońcach żar
Gdzieś tu chyba zakpił los
Ona brzydka, brzydki on
A taka ładna miłość, aż nierealna wręcz
Tak jakby ich spowiła tęcza tęcz
I wszechobecna siła
Tknęła na czystszy ton
Tkliwy serca dzwon
Nie mów do mnie często zbyt
"Wyglądasz dziś jak nikt"
Jakoś nie bawi mnie już wcale
Ten banalny szyld
Ja ci odpowiem szczerze
Uprzejmie wierze, lecz nie w tym rzecz
Brzydka ona, brzydki on
A taka ładna miłość
Mała stacja, kiepski bar
Brzydka ona, brzydki on
A taka ładna miłość
Brzydka ona, brzydki on
To nie w tym rzecz
Nie w tym rzecz
"Powiedz jej"
Powiedz jej,
Raz jeden stań, twarzą w twarz,
Kto to wie?
Może wszystko zmieni ten, jeden raz.
Teraz, gdy tuż obok jest,
Skąd ma wiedzieć, czego chcesz.
Nawet jeśli nie wiesz dziś,
W którą stronę macie iść,
Jak daleko stąd,
Nawet kiedy mówią, że
Niepotrzebnie łudzisz się
A wiara w sny to błąd,
Że tak śmiesznie mało szans,
Ma przed sobą każde z was,
Mówią nie ma nic,
O co warto by się bić,
O tą jedną tak...
Uwiedź ją,
Zamknij w klatce słów,
A ich blask,
Niech rozproszy mrok,
Który mieszka jeszcze wciąż,
W głębi was,
Gdzieś tam czeka na was dom,
Szukaj drogi...
Prowadź ją...
Nawet jeśli nie wiesz dziś,
W którą stronę macie iść,
Jak daleko stąd,
Nawet kiedy mówią, że
Niepotrzebnie łudzisz się
A wiara w sny to błąd,
Że tak śmiesznie mało szans,
Ma przed sobą każde z was,
Mówią nie ma nic,
O co warto by się bić,
O tą jedną tak...
"Małe tęsknoty"
(utwór z repertuaru Krystyny Prońko)
Jak dzwon, który zaledwie tylko tknąć, a już śpiewa,
Jak zabłąkanych ptaków głos,
Jak liść, przez chwilę piękny, nim go wiatr strąci z drzewa,
Tak w nas głęboko skryte śpią,
Małe tęsknoty, krótkie tęsknoty, znaczące tyle prawie co nic,
Nagłe i szybkie serca łomoty, kto by nie znał ich.
Nie wiadomo skąd zjawiają się, zakatarzone,
Wyproszą łzę i żalu łut,
Posiedzą, podumają i jak gość nieproszony,
Nim się rozwidni, znikną już,
Małe tęsknoty, krótkie tęsknoty, znaczące tyle prawie co nic,
Nagłe i szybkie serca łomoty, kto by nie znał ich,
Małe tęsknoty, ciche marzenie, zwiewne jak obłok, kruche jak dym,
Nieodgadnione w nas duszy westchnienia, kto by nie znał ich.
"To on"
Trzymam dalej to wolne miejsce obok mnie,
może w końcu zjawi się on.
Nagle znikąd tu przymnie siada, juz więc
sama już nie ruszę się stąd.
Coś unosi nas,
lekko i przyjemnie nad liń naturą kolejnych miast.
Gaśnie świata krzyk, jesteśmy tylko my
nie ma udawania i gry.
To on, zjawia się nie wiem skąd i wyrywa mnie z rąk codzienności,
To z nim, uciekamy od świata, od pytań i od wątpliwości,
To on, zjawia się nie wiem skąd i wyrywa mnie z rąk codzienności
To z nim, uciekamy od świata, od pytań i od wątpliwości
To on...
Znowu wraza dzień magia już nie działa w tym czego chce i czego mi brak
To coś w sobie ma, mocno uzależnia mnie, obezwładnia cały móś wiat.
Zapominam się, trudno to zatrzymać już niespokojnie wibruje puls
Noc nie daje snów, w głowie tyle jego słów, czekam aż pojawi się znów.
To on, zjawia się nie wiem skąd i wyrywa mnie z rąk codzienności,
To z nim, uciekamy od świata, od pytań i od wątpliwości,
To on, zjawia się nie wiem skąd i wyrywa mnie z rąk codzienności
To z nim, uciekamy od świata, od pytań i od wątpliwości
To on..
To on, zjawia się nie wiem skąd i wyrywa mnie z rąk codzienności,
To z nim, uciekamy od świata, od pytań i od wątpliwości,
To on, zjawia się nie wiem skąd i wyrywa mnie z rąk codzienności
To z nim, uciekamy od świata, od pytań i od wątpliwości.